Showing posts with label Wielkanoc w Szwecji. Show all posts
Showing posts with label Wielkanoc w Szwecji. Show all posts

Thursday, April 5, 2012

Nie sprzedajemy jajek od kur przetrzymywanych w klatkach! Wielkanoc Część III


Jako potrawa typowo wielkanocna także w Szwecji króluje jajko. Ale w dzisiejszych czasach musi być ekologiczne, i najlepiej z wolnego wybiegu. W tym temacie ostatnimi latami nastąpiła ogromna rewolucja, kupowanie jajek innych niż 0 lub 1 uważa się za politycznie bardzo niepoprawne! Ostatnio widziałam w dużej sieci spożywczej następujący napis:

"Nie sprzedajemy jajek od kur przetrzymywanych w klatkach. Wsiądź do wózka, a zrozumiesz dlaczego!!"

Myślę, że to bardzo trafne, i dobrze obrazuje podejście Szwedów do żywności :-)

Dodatkowo często się jada śledzie lub łososia, gravad lax – no bo jak już pisałam pod postem na ten temat, nie ma Święta albo okoliczności w Szwecji, która mogłaby się obejść bez gravad lax. Od początku 20 wieku na stołach coraz częściej pojawia się też młodziutka jagnięcina.

Jedzenie jajka wielkanocnego zawsze rozpoczyna się przez tzw. „äggpickning”. Jest to gra, gdzie każda osoba w okól stołu wybiera jajko w koszyczka, i po kolei uderza się czubkiem w jajko osoby obok. Jajko oczywiście musi być ugotowane na twardo. Osoba, której jajko wytrzyma uderzenie, wygrywa grę i ma prawo zjeść jajko przeciwnika.
Macie może ochotę na ciekawą i kolorową wersje jajek na wielkanocny stół? Polecam poniższy przepis. Dzięki lekkiemu posmakowi chrzanu świetnie pasuje do białego barszczu. A że są pięknie kolorowe, dodają uśmiechu na ustach!

Potrzebujesz:

Kilka jajek
Sok z buraków lub koncentrat na barszcz
Kawałek świeżego chrzanu
3-5 ząbków czosnku

Zagotuj jajka w soku z buraków do którego wrzuciłaś pokrojony chrzan oraz czosnek. Ugotuj jajka na miękko. Wyjmij z garnka, opłucz w zimnej wodzie i obierz. NIE WYLEWAJ SOKU!! Włóż obrane jajka do gorącego soku z buraków i odstaw na bok aż wystygnie. Możesz zostawić w lodówce na noc. Podawaj przekrojone na pół, np. z majonezem i kawałkiem wędzonej makreli.

Glad Påsk!!

Wednesday, April 4, 2012

Jak wybiczować czarownice po szwedzku!! Wielkanoc Część II


W czasie Wielkanocy szwedzkie dzieciaki przebierają się za „Påskkärringar”, a więc małe czarownice, i chodzą po domach i osiedlach, pukają do mieszkań i domów, i straszą, w celu pozyskania jeszcze większej ilości cukierków. To taka szwedzka wersja Halloween :-), ale wywodzi się z bardzo starej pogańskiej tradycji. W dawnych czasach ludzie na wsiach byli bardzo zabobonni, i jedną z rzeczy, które ich najbardziej przerażały, były tzw. „Häxor”, a więc czarownice. Mówiono, że w czwartek przed Wielkanocą wszystkie czarownice wsiadały na swoje miotły i leciały na coroczny zlot na wzgórze o nazwie „Blåkulla”, gdzie przez kilka dni czarowały, porywały dzieci lub robiły inne okropne rzeczy!! W małych wsiach zawsze mocno wierzono w istnienie różnych stworzeń takich jak czarownice, trolle, skrzaty etc. W dawnych czasach w niektórych regionach kraju tradycyjnie więc próbowano na Wielkanoc zestrzelić z nieba te latające czarownice ….. a stąd wywodzi się dzisiejsza tradycja strzelania petardami!!

Wielki Piątek jest w Szwecji dniem wolnym od pracy. Tradycyjnie na podstawie pogody za oknem tego dnia próbuje się wywróżyć, jaka będzie pogoda w lato i przez pozostały rok. Tego dnia ludzie w domach wstawali wcześnie i zaopatrzeni w rózgi z młodych gałązek brzozy lub innych drzew liściastych biczowali pozostałe osoby w rodzinie lub domostwie. Wyjątkowo tego dnia nawet służąca mogła bezkarnie wybiczować pana domu. Był to też sposób na podryw, bowiem często młodzi panowie we wsi chodzili do domów, gdzie mieszkały młode panny, i próbowali je poderwać właśnie biczując je po nogach – po czym byli zapraszani do izby na kawę. Na drugi dzień dziewczyny mściły się na panach. Wszystko to było oczywiście robione żartem, ale od tej pory Wielkanoc nierozłącznie jest kojarzona z „Påskris”. Påskris to długie gałązki brzozy ozdobione kolorowymi piórkami i kwiatkami, i zawsze się je ustawia na stole podczas Świąt. Często stoją dłużej, aż wypuszczą liście, bo przypomina to o nadchodzącej wiośnie.

W wieczór przed niedzielą wielkanocną kończy się post i rozpoczynają zabawy. Dawniej paliło się ogniska, bawiło do rana, a czarownice wracały z Blåkulla. Dzieci tradycyjnie rysowały laurki lub kartki wielkanocne, co niestety dziś jest tradycja zanikającą. Ale ja jeszcze pamiętam, gdy z siostrą dla rodziców i pani w przedszkolu rysowaliśmy laurki :-) Albo jak się przebieraliśmy za babcie wielkanocne. Na szczęście nie mam tu w Polsce żadnych zdjęć z tego okresu, więc nie będzie mnie kusiło, aby wam je tu przedstawić :-) Uff!

Ale w zamian mały przepisik!




Janssons frestelse, czyli Pokusa pana Janssona!

To jest prawdziwa klasyka szwedzkich stołów świątecznych. Janssons frestelse podaje się zarówno na Święta Bożego Narodzenia, jak i na Wielkanoc, ale jada się też na co dzień. Tak jak to bywa przy tego typu potrawach, każda gospodyni ma swój przepis i istnieje sporo wariacji. Ale w przeciwieństwie do zwyklej zapiekanki ziemniaczanej, Janssons Frestelse zawsze ma w sobie fileciki z anchois, które dają jej niepowtarzalny smak.

Ilość porcji: 6

3 łyżek masła
1 duża cebula
1 kg ziemniaków
15 szt. filecików z anchois
3 dl śmietanki kremówki
1 dl mleka
sok z anchois
0.5 dl bułki tartej

1. Nastaw piekarnik na 200 stopni

2. Wysmaruj formę małą ilością masła

3. Pokrój cebule w cienkie plasterki i podsmaż na maśle około 3 minuty aż się lekko zarumieni.

4. Obierz ziemniaki i zetrzyj na grubej tarce, albo pokrój w bardzo cienkie plastry.

5. Wypełnij formę połową ziemniaków. Dodaj cebule i drobno posiekane anchois

6. Wyłóż pozostałe ziemniaki

7. Wymieszaj śmietankę, mleko oraz sok z anchois i wylej na ziemniaki

8. Posyp bulką tartą i kawałkami masła

9. Piecz w środku piekarnika przez około 45 minut

10. Odstaw na kilka minut przed podaniem

Janssons frestelse to pyszny dodatek do każdych potraw mięsnych i rybnych, i świetnie się nadaje na podgrzanie na drugi dzień. Można także jeść na zimno, np. na kawałku knäckebröd, a więc chrupkiego chlebka typu Wasa.

Tuesday, April 3, 2012

Påskägg i inne wybryki Szwedzkiej Wielkanocy!! Wielkanoc Część I



Zbliżają się Święta Wielkanocne, wraz z nimi czas wielkiej wyżerki przy stole z rodziną. W Polsce oznacza to pójście do kościoła, święcenie jajek, kilkudniowe biesiadowanie i objadanie się pysznościami takimi jak barszcz biały lub faszerowane jajka. Jeżeli chodzi o tradycje związane z Wielkanocą w Szwecji, to na samym początku muszę podkreślić, że Szwecja, jako bardzo świecki kraj, ma ich raczej mało i są to raczej współczesne wersje pogańskich tradycji. Ale mimo tego jest kilka potraw lub tradycji mocno związanych z Wielkanocą!

W Szwecji w trakcie Wielkanocy rzadko chodzi się do kościoła, a głównie odpoczywa z rodziną w domu lub rozpoczyna porządki w domkach letniskowych. Jest to też raczej święto dla dzieci. Tradycyjnie obdarowuję się dzieci, ale czasem także przyjaciół i rodzinę tzw. „Påskägg”, a więc jajkami wielkanocnymi. Są to papierowe lub plastikowe, kolorowe pojemniczki w kształcie jajek, które są wypełnione cukierkami i czekoladkami.



Jajeczka marcepanowe

200 gr marcepanu
100 gr ciemnej czekolady
60 szt. obranych słodkich migdałów

Posiekaj około 20 migdałów bardzo drobno.
Rozpuść czekoladę w misce nad garnkiem z gotującą wodą.
Obłóż każdego migdałka warstwą marcepanu i uformuj jajeczko.
Zamocz każde jajeczko w czekoladzie i połóż na pergaminie, udekoruj posiekanymi migdałami.