Showing posts with label Marcepan. Show all posts
Showing posts with label Marcepan. Show all posts

Friday, February 24, 2012

Princesstårta - Tort księżniczki

Wczoraj urodziła się nowa następczyni szwedzkiego tronu. Szwecje czeka era królowych. Obecna następczyni tronu, Victoria, urodziła córeczkę!  Jej imie to Estella Silvia Ewa Mary!!

Cukiernie i kawiarnie przeżywają szturm klientów, którzy ten wyjątkowy dzień pragną uczcić swoim „narodowym” tortem. Szwedzki celebrują w ulubiony sposób, i tym razem jest on wyjątkowo pasujący - jedząc „princesstårta”!

Princesstårta, a więc „tort księżniczki”, to tort, który jest robiony z ciasta biszkoptowego, dżemu malinowego, bitej śmietany, kremu waniliowego, i jest pokryty marcepanem. Pokrywa marcepanowa jest zielona z cienką warstwą cukru pudru, a na czubku jest czerwona różyczka z marcepanu.

Princesstårta to chyba najbardziej ulubiony tort Szwedów. Nie jestem w stanie zliczyć wszystkich urodzin, imienin czy innych okazji, kiedy jadło się Princesstårta! Mam nawet koleżanki, które nie wyobrażają sobie urodzin bez tego tortu, nawet teraz, w dorosłym wieku. Jedna z nich mieszkała przez parę lat ze swoim mężem w Pradze, i biedny mąż co roku wychodził z siebie, w jaki sposób przewieźć do Czech tort na urodziny swojej żony. Pewnego roku nawet załatwiał przez dział logistyki w IKEA, gdzie pracował jego znajomy :-)

Oryginalny przepis pochodzi z książki kucharskiej 1930 roku, który został wydany przez nauczycielkę ZPT, Jenny Åkerström, która nauczała dziewczynki z dobrych rodzin w bogatej dzielnicy Sztokholmu, Östermalm. Były wśród nich księżniczki Märta, Astrid i Margaretha (córki księcia Karola i księżnej Ingeborg). W książce tej tort nazywał się "tort zielony", ale z czasem nazwa została zmieniona na „Princesstårta” ponieważ księżniczki szczególnie były nim zachwycone.


Zdarzają się warianty z różnymi kolorami powłoki marcepanowej, np. wersja żółta jest nazywana „Prinstårta” (Tak, oczywiście, że „tort księcia” :-) ), a z różowym marcepanem to tort Opera.

Tort jest banalnie prosty, szczególnie, jeżeli kupuje się gotowe ciasto biszkoptowe. Poza granicami Szwecji jedynym problemem może być ten wspaniały, zielony marcepan. Ale bez niego ciasto nie byłoby takie wyjątkowe, i nie byłoby naszym narodowym tortem księżniczki.

Składniki
Ciasto biszkoptowe, 3 warstwy (można upiec lub kupić gotowe)
1 dl dżemu malinowego
3 dl kremu waniliowego (np. budyniowego)
3 dl śmietanki kremówki
1 opakowanie marcepanu
barwnik spożywczy zielony i czerwony
2 łyżki cukru pudru

Warstwy ciasta układaj w następującej kolejności: biszkopt, dżem malinowy, biszkopt, budyń. Pamiętaj, aby rozprowadzać składniki równomiernie na spodzie ciasta.

Ubij śmietanę. Wyłóż 2/3 śmietany na kremie, tworząc z niej górkę. Trzecią warstwę biszkoptu połóż na kopcu ze śmietany (najlepiej użyć środkowej warstwy ciasta, bo jest najbardziej miękka i lekka).

Pozostałą częścią bitej śmietany wysmaruj cały tort, także boki. Dzięki śmietanie marcepan się przyklei do ciasta.

Przełóż ciasto na talerz lub paterę.

Teraz trzeba udekorować tort zielonym marcepanem. W Szwecji idzie się do byle jakiego sklepu spożywczego i można kupić gotowy marcepan w rolce, jak ciasto francuskie. W Polsce można to uznać za mission impossible, ale można sobie poradzić. Kupujemy masę marcepanową, dodajemy do niej kilka kropelek zielonego barwnika i ugniatamy aż marcepan będzie miał równy, jasnozielony kolor. Odrobinkę marcepanu mieszamy w minimalną ilością czerwonego barwnika, bo chcemy też uzyskać różowy marcepan na różyczkę.

Zielony marcepan wałkujemy aż będzie miał średnicę około 15 cm szerszą niż ciasto. Najlepiej wypudrować blat cukrem pudrem, żeby się marcepan nie kleił – można też przypudrować górę, żeby masa nie przylegała do ​​wałka.

Delikatnie teraz unieś marcepan obiema rękami i umieść go centralnie nad ciastem. Wygładź go delikatnie na szczycie tortu, ale niech marcepan wisi luźno na brzegach. Nie dociskaj mocno.

Naciągaj marcepan z jednej strony przytrzymując na krawędzi ciasta z drugiej, rob tak dokoła, aż naciągniesz marcepan na całe ciasto i wyrównasz załamania i nierówności.

Ostrym nożem odetnij nadmiar marcepan. Możesz z resztek wyciąć dekoracyjne listki. Oprósz tort cukrem pudrem.

Z różowego marcepanu zrób różyczkę i przyklej ja na torcie odrobiną dżemu. Zrób 5 kulek z marcepanu i spłaszcz je łyżeczką. Jeden listek zroluj i wykonaj z niego środek róży, a pozostałe listki przyklej dookoła.



Thursday, February 23, 2012

Semla, czyli Tłusty Czwartek po szwedzku



Semla, znana także jako Fastlagsbulle, Fettisdagsbulle lub, w wersji z gorącym mlekiem Hetvägg, jest rodzajem słodkiej pszennej bułeczki z odciętym czubkiem ze słodkim nadzieniem z masą z migdałów i bitej śmietany. Jest to szwedzki odpowiednik pączka, którego w Polsce jemy w Tłusty Czwartek. W Szwecji obchodzi się Fettisdagen - Tłusty Wtorek, a więc semle je się ostatniego dnia przed Środą popielcową. Współcześnie Szwedzi delektują się jedzeniem semli trochę dłużej – od początku roku do Wielkanocy.

Semla pojawia się w różnych formach w Skandynawii i Finlandii i krajach bałtyckich. W Skåne i innych części południowej Szwecji oraz szwedzkiej Finlandii bułeczki te nazywa się Fastlagsbulle. W Norwegii i Danii nazywa się Fastelavnsbolle i zawierają zwykle dżem zamiast masę z migdałów i czasami krem waniliowy.

Tradycyjnie spożywano Semle w misce z gorącym mlekiem, czasem ze szczyptą soli, a w niektórych częściach Szwecji i Finlandii również z cynamonem. Taka wersja nazywa się Hetvägg. W drugiej połowie 20 wieku zaczęto jednak coraz częściej postrzegać semle jako rodzaj ciasta, które jest spożywane bez mleka. Tradycja jedzenia semly jako Hetvägg została jednak w ostatnich latach przywrócona w wielu kawiarniach i cukierniach, przynajmniej w większych miastach.


Istnieją dowody, że nazwa Fastlagsbulle stosowana była w Szwecji już w 1594 roku, a słowo Fettisdagen występuje w wielu językach, np. w języku francuskim: Mardi Gras (dosłownie "Tłusty Wtorek").

Semla to dość sycące ciastko, ale nie bardzo słodkie. I tak proponuje się ograniczać, żeby nie skończyć jak pewien szwedzki monarcha. Król Adolfa Fryderyk (ojciec Gustawa III), w wielkopostny poniedziałek 1771 roku po obfitym obiedzie, pełnym takich przysmaków jak raki, rosyjski kawior i szampan, na deser zjadł jeszcze dużą ilość semli. Wkrótce potem zmarł. Upps!! ;-)

Semlor

75 gr masła
2,5 dl mleka
25 gr drożdży
1,5 g soli
0,5 dl cukru
7,5 dl mąki
1 łyżeczka mielonego kardamon
1 ubite jajko do posmarowania

Nadzienie

300 gr marcepanu
1 dl mleka
3 dl śmietanki kremówki
cukier puder

Pokruszyć drożdże do miski. Roztopić masło w garnku, zalać mlekiem i wymieszać z drożdżami aż się rozpuszczą.

Dodaj resztę: sól, cukier, kardamon i większość mąki (zachowaj troszeczkę na końcowe wyrabianie). Wyrabiaj ciasto aż będzie gładkie i błyszczące i ostaw w cieple miejsce na około 40 minut, aby wyrosło.

Przełóż ciasto na blat. Utwórz z niego okrągłe bułeczki. Umieść bułeczki na blasze z pergaminem i pozwól im rosnąć przez kolejne 30 minut. Rozgrzej piekarnik do 225 stopni.

Posmaruj bułeczki jajkiem i piecz około 10 minut w środku pieca. Pozwól ostygnąć.

Odetnij czubek każdej bułeczki. Wyjmij trochę ciasta z wnętrza i włóż do miski. Pokrusz masę migdałową, wymieszaj i rozcieńcz 1 szklanką mleka.

Do każdej bułeczki na dno włóż trochę masy migdałowej. Ubij śmietanę i nałóż na każdą bułeczkę. Przykryj dekielkiem i wypudruj cukrem pudrem.